Nazajutrz wszyscy byli już pewni co do tego, że w związku Gerarda Pique i Shakiry dzieje się coś złego. Jedni podejrzewali to już odkąd Kolumbijka zadedykowała Gerardowi piosenkę, która opisywała jak bardzo ten ją zranił. Drudzy zaś przekonali się o tym dopiero, gdy Pique dodał na portal społecznościowym zdjęcie z Nurią Thomas, podpisując je "z najgorętszą na parkiecie". Shakira z kolei już drugi dzień siedziała w domu, pisała piosenki i płakała.- Shaki do cholery! Jeden dzień spokoju miałaś, ale jeśli w tym momencie nie otworzysz, to dzwonię po Leo, a on je wyważy! - krzyczała Antonella stojąc przy drzwiach wejściowych do willi swojej przyjaciółki.
Kolumbijka siedziała tuż obok nich, po drugiej stronie ściany. Minęła krótka chwila, nim zdecydowała się wpuścić Antonellę do środka.
- Rozumiem cię, Shaki, na prawdę. - mówiła wchodząc do salonu, nie patrząc na blondynkę - Tylko czy ty nie rozumiesz, jak bardzo wszyscy się martwią? Bałam się, że zrobisz coś głupiego... - kończąc mówić, położyła torebkę na sofie i dopiero wtedy odwróciła się w stronę Shakiry, po której policzkach spływały łzy. Ruszyła w jej stronę i mocno ją objęła.
- Przepraszam. - mówiła szlochając w ramionach Argentynki.
- Nie przepraszaj - odpowiedziała partnerka Lionela Messiego, wypuszczając przyjaciółkę ze swoich objęć - Gerard to dupek - westchnęła głośno siadając na kanapie.
- Wiem - szepnęła szybko i z uśmiechem na ustach wytarła łzy.
- Wiesz, że nie jestem po niczyjej stronie, bo obydwoje macie trochę racji, ale to jest dobry moment, byś o niego zawalczyła.
- Chciałam o niego walczyć... ale to było przed tym pieprzonym zdjęciem. Powinnaś wiedzieć jak się czuje zdradzona kobieta. - mówiąc to miała na myśli moment w życiu Leonelli, gdzie na okładkach hiszpańskiej prasy pojawił się fotomontaż imitujący Lionela z prostytutką, za którym stał niedoszły mąż Antonelli.
- Leo mnie nie zdradził. - przewróciła oczami - I hola, hola! Pique też cię nie zdradził! - krzyknęła.
- Już pod zdjęciem i na zdjęciu było zbyt wiele. Nie umiem pokazać mu jak bardzo go kocham i jak bardzo tęsknie, kiedy on się obściskuje z jakąś dziwką. Pokazał mi jedynie, że jest już za późno. - zamknęła oczy powstrzymując łzy.
- On jest debilem. Chce, żebyś była zazdrosna. Zupełnie jak w podstawówce. - machała głową przecząco.
- Ja już nic nie wiem, Anto... - rozpłakała się Shakira, zasłaniając twarz.
- Ale ja wiem. - powiedziała z uśmiechem i przytuliła panią Pique - Zawalcz o niego, on cię kocha. Nie przejmuj się tą całą Nurią. Ona nic dla niego nie znaczy, przysięgam.
- Skąd wiesz jak się nazywa? - zerwała się.
- To jakaś modelka. Ale nie zmieniaj tematu. - uśmiechnęła się Anto.
- Nie umiem. - powiedziała i znów ułożyła głowę na ramieniu brunetki.
- Umiesz. Zadedykujesz mu jakąś piosenkę, powiesz o nim coś w wywiadzie. Porozmawiasz z nim, kiedy już coś zrozumie. - mówiła, głaszcząc Shakirę po głowie.
- W sumie - zaczęła po chwili zastanowienia - napisałam dla niego kilka piosenek. - oznajmiła, po czym poszła do innego pomieszczenia i wróciła z kilkoma kartkami w rękach.
- No i prawidłowo. - zaśmiała się Antonella.
Shakira pokazała jej teksty piosenek. Jedna z nich mówiła o zdradzie i obojętności, druga o tęsknocie, a trzecia o tym jak się poznali. Próbowały wybrać z nich jedną, którą Shakira zaśpiewa jutro na koncercie w Łodzi. Ostatecznie zdecydowały się na 'La Despedida'.- Polecę tam z tobą. - powiedziała, gdy Shakira chowała teksty.
- Nie, nie. Masz rodzinę, nie możesz ich zostawić.
- Jeden dzień dadzą radę, Leo jest dobrym ojcem. Bardzo dobrym. - na myśl o nim i jej synku uśmiechnęła się.
- Dziękuję. - uśmiechnęła się szczerze Kolumbijka.
Antonella puściła jej oczko.
*
Gerard tego dnia obudził się dopiero w południe. Po litrach alkoholu wlanych w siebie nie był w stanie zrobić tego wcześniej.
- Osz kurwa. - powiedział do siebie, gdy zobaczył kobietę w jego łóżku.
Ta tylko przewróciła się na drugi bok i spała dalej. Gerard uderzył się w ręką w czoło. Zdradził swoją żonę. Co prawda ich sytuacja była niewiadoma, ale wiadome było, że on ją kochał. Dał im tylko czas, nie chciał kończyć tego związku. Jednocześnie potrzebował wzbudzić w niej zazdrość, by poruszyć ją do okazania miłości. Dwa słowa, dziewięć liter mogły odmienić wiele, ale wciąż nie wszystko.
Piłkarz usiadł na brzegu łóżka, i opierając głowę o ręce podparte na kolanach, przywoływał wczorajszą noc. Kiedy poznał Nurię nie był jeszcze pijany, dopiero po jakimś czasie alkohol go zmożył i skończyło się to seksem z nieznajomą. Hiszpan znów miał ochotę obłożyć pięściami samego siebie. Zrobił to, czego nie tolerował. Zdradził swoją żonę. Żonę, którą kochał ponad życie.
Resztkami sił podniósł się i ruszył do kuchni, gdzie wypił jakiś litr wody za jednym zamachem. Po tym usłyszał dzwonek telefonu, jakim była piosenka Shakiry. Poczuł się jakby był prześladowany.
- No nareszcie żeś się obudził! Noc taka upojna, że ciężko było przyjść na trening? - powiedział do słuchawki Leo Messi.
- Ja pierdole, trening! - krzyknął, otwierając lodówkę.
- Może już tego pierdolenia wystarczy. Przegiąłeś.
- Wieeem. Byłem pijany. - odpowiedział - Czekaj, skąd wiesz?
- Nie trudno się domyśleć. - zaśmiał się - Dodałeś zdjęcie na instagrama. Możesz pomarzyć o Shaki.
- Niby czemu? Może wreszcie coś zrobi. - mówił zjadając kabanosa.
- Jedyne co bym na jej miejscu zrobił, to wyjebał ci w twarz. - zaśmiał się Messi - Daj sobie już spokój, dobrze wiesz, że ona cię kocha.
- No właśnie nie wiem! - krzyknął, opierając się o lodówkę.
- To się źle skończy... Nie mogę gadać, Thiago się obudził. A, treningu dzisiaj nie było, pachole. Cześć. - dokończył śmiejąc się.
Gerard wyciągnął z apteczki leki na ból głowy i obrócił się, gdy usłyszał jak do kuchni ktoś wchodzi. Zobaczył Nurię, która zatrzymała się patrząc na zdjęcia powieszone na ścianie. Przedstawiały w większości jego i Shakirę. Oparł się o blat i zaczekał, aż Hiszpanka do niego podejdzie.
- Zdradziłeś Shakirę? - zapytała niedowierzając.
- Nie. Nie jesteśmy razem. - odpowiedział w obawie, że ta sprzeda tę informacje prasie.
- Okej. Będę już lecieć. Było super. - powiedziała, kładąc na blacie karteczkę ze swoim numerem. Musnęła go palcem po jego gołej klacie i wyszła.
Pique przyczepił magnesem numer telefonu do lodówki i poszedł do garderoby, by coś na siebie założyć.
Zważywszy na to, że o pierwszej w nocy Shakira i Antonella miały wylecieć do Polski, już późnym popołudniem Kolumbijka zabrała się za pakowanie swoich rzeczy. Były to głównie kosmetyki, ciuchów nie było tak dużo, ponieważ do Barcelony miała wrócić kilka godzin po zakończeniu koncertu. Na sam koncert miała już gotowe kreacje. O dziewiętnastej powinna być u Messich, żeby stamtąd razem z Antonellą wyjechać na lotnisko. Gdy jej walizka była gotowa, poszła do garderoby, gdzie ubrała białą luźną bluzkę i jasne jeansy. Szybko zrobiła makijaż i włożyła biżuterie. Po 20 minutach była już pod domem swoich przyjaciół, jednak zaparkowała poza posesją. Gdy wychodziła z samochodu natknęła się na nikogo innego jak swojego męża. Lecz nie był sam, szedł z tą samą kobietą, którą Shakira poznawała ze zdjęcia. Jednocześnie miała ochotę rzucić mu się w ramiona i powiedzieć, że go kocha, a także udusić jego i tę nieudaną modelkę. Chciała przejść obok niego obojętnie, ale coś jej nie pozwalało. Patrzyła na niego, a on dostrzegł ją dopiero po chwili. Shakira zatrzymała się przy samochodzie i gdy zastanawiała się, co on tu robi, przypomniała sobie, że zanim wprowadził się do niej mieszkał na tej samej dzielnicy co samotny wówczas Leo.
Piłkarz usiadł na brzegu łóżka, i opierając głowę o ręce podparte na kolanach, przywoływał wczorajszą noc. Kiedy poznał Nurię nie był jeszcze pijany, dopiero po jakimś czasie alkohol go zmożył i skończyło się to seksem z nieznajomą. Hiszpan znów miał ochotę obłożyć pięściami samego siebie. Zrobił to, czego nie tolerował. Zdradził swoją żonę. Żonę, którą kochał ponad życie.
Resztkami sił podniósł się i ruszył do kuchni, gdzie wypił jakiś litr wody za jednym zamachem. Po tym usłyszał dzwonek telefonu, jakim była piosenka Shakiry. Poczuł się jakby był prześladowany.
- No nareszcie żeś się obudził! Noc taka upojna, że ciężko było przyjść na trening? - powiedział do słuchawki Leo Messi.
- Ja pierdole, trening! - krzyknął, otwierając lodówkę.- Może już tego pierdolenia wystarczy. Przegiąłeś.
- Wieeem. Byłem pijany. - odpowiedział - Czekaj, skąd wiesz?
- Nie trudno się domyśleć. - zaśmiał się - Dodałeś zdjęcie na instagrama. Możesz pomarzyć o Shaki.
- Niby czemu? Może wreszcie coś zrobi. - mówił zjadając kabanosa.
- Jedyne co bym na jej miejscu zrobił, to wyjebał ci w twarz. - zaśmiał się Messi - Daj sobie już spokój, dobrze wiesz, że ona cię kocha.
- No właśnie nie wiem! - krzyknął, opierając się o lodówkę.
- To się źle skończy... Nie mogę gadać, Thiago się obudził. A, treningu dzisiaj nie było, pachole. Cześć. - dokończył śmiejąc się.
Gerard wyciągnął z apteczki leki na ból głowy i obrócił się, gdy usłyszał jak do kuchni ktoś wchodzi. Zobaczył Nurię, która zatrzymała się patrząc na zdjęcia powieszone na ścianie. Przedstawiały w większości jego i Shakirę. Oparł się o blat i zaczekał, aż Hiszpanka do niego podejdzie.
- Zdradziłeś Shakirę? - zapytała niedowierzając.
- Nie. Nie jesteśmy razem. - odpowiedział w obawie, że ta sprzeda tę informacje prasie.
- Okej. Będę już lecieć. Było super. - powiedziała, kładąc na blacie karteczkę ze swoim numerem. Musnęła go palcem po jego gołej klacie i wyszła.
Pique przyczepił magnesem numer telefonu do lodówki i poszedł do garderoby, by coś na siebie założyć.
*
Zważywszy na to, że o pierwszej w nocy Shakira i Antonella miały wylecieć do Polski, już późnym popołudniem Kolumbijka zabrała się za pakowanie swoich rzeczy. Były to głównie kosmetyki, ciuchów nie było tak dużo, ponieważ do Barcelony miała wrócić kilka godzin po zakończeniu koncertu. Na sam koncert miała już gotowe kreacje. O dziewiętnastej powinna być u Messich, żeby stamtąd razem z Antonellą wyjechać na lotnisko. Gdy jej walizka była gotowa, poszła do garderoby, gdzie ubrała białą luźną bluzkę i jasne jeansy. Szybko zrobiła makijaż i włożyła biżuterie. Po 20 minutach była już pod domem swoich przyjaciół, jednak zaparkowała poza posesją. Gdy wychodziła z samochodu natknęła się na nikogo innego jak swojego męża. Lecz nie był sam, szedł z tą samą kobietą, którą Shakira poznawała ze zdjęcia. Jednocześnie miała ochotę rzucić mu się w ramiona i powiedzieć, że go kocha, a także udusić jego i tę nieudaną modelkę. Chciała przejść obok niego obojętnie, ale coś jej nie pozwalało. Patrzyła na niego, a on dostrzegł ją dopiero po chwili. Shakira zatrzymała się przy samochodzie i gdy zastanawiała się, co on tu robi, przypomniała sobie, że zanim wprowadził się do niej mieszkał na tej samej dzielnicy co samotny wówczas Leo.
Gerard nerwowo spoglądał to na nią, to na towarzyszącą mu kobietę.
- Możemy porozmawiać? - odważyła się Shakira.
- Jestem teraz zajęty. - odpowiedział zatrzymując się obok żony.
- Dobrze cię znam i wiem, że ona nic dla ciebie nie znaczy. - powiedziała do Hiszpana, a za chwilę zwróciła się do Nurii - My wciąż jesteśmy razem.
- Nie jesteśmy. I chyba musimy na ten temat porozmawiać. - mówił zdenerwowany - Nuria, przepraszam, ale może spotkalibyśmy się za godzinę w Rubi Clubie? - zapytał nieco ciszej.
- Okej. - odpowiedziała speszona.
- Chodźmy do nich - zaproponowała Hiszpanka kierując się do wejścia na działkę Messich.
Gerard niechętnie ruszył za nią. Shakira zadzwoniła do drzwi, a po chwili stanęła w nich ogromnie zdziwiona Antonella.
- Jak się cieszę! - krzyknęła.
- Nie masz z czego - powiedział oschle Pique.
Shakira przewróciła oczami i weszli do środka, gdzie w salonie połączonym z kuchnią siedział Leo i układał puzzle z Thiago. Tak się tym zajął, że nie zwrócił uwagi, gdy przyszli goście. Usłyszał głos Shakiry, ale dopiero gdy chwilę po nim usłyszał Gerarda, zdziwiony popatrzył w ich stronę.
- A wy co? - zapytał, powstrzymując się od śmiechu. Antonella posłała mu wrogą minę, sugerującą powagę.
- Chcemy tylko porozmawiać. - wyjaśniła Shaki.
- Okej, jadalnia będzie dobrym miejscem. - uśmiechnęła się Antonella i zaprowadziła parę do tego pomieszczenia.
Shakira usiadła przy stole, jednak Gerard krzątał się po pokoju.
- Możesz mi wyjaśnić, dlaczego to robisz? - zaczęła, bawiąc się paznokciami.
Chciało jej się płakać, bo mimo ogromnej chęci wyznania mu miłości, nie mogła tego zrobić. Nie chciała mu pokazywać, że może z nią robić co chce, a ona wciąż będzie cała jego. Zupełnie nie w jej stylu.
- No to super, zrozumiałam. Możemy skończyć tę telenowelę? - powiedziała z hukiem kładąc dłonie na stole.
- Nie. Bo oprócz tego, mam dosyć takiego nudnego życia, gdzie rezygnuję dla ciebie ze wszystkiego, a ty zachowujesz się, jakbyśmy byli sobie obcy. Rozłąka dobrze nam zrobi.
- Kocham cię. - powiedziała, patrząc mu prosto w oczy mimo dzielących ich metrów.
- Nie widzę tego. - podsumował i wyszedł z jadalni.
Rzucił krótkie 'cześć' i opuścił willę. Shaki została w jadalni, gdzie z głową na stole płakała. Po chwili do pomieszczenia weszła Argentynka.
- Będzie dobrze. - uśmiechnęła się pokrzepiająco - Jeszcze zatęskni.
Kolumbijka pokiwała głową.
Z jadalni wyszły na taras, gdzie Lionel przygotowywał steki, a mały Thiago oglądał bajkę na laptopie.
- Cudownie pachnie. - uśmiechnęła się Shaki podchodząc do grilla.
- Masz do czynienia z mistrzem steków. - odpowiedział nieskromnie piłkarz.
- Shaaakiii! Musisz mi pomóc! - krzyczała Anto z kuchni.
Shakira była tam już krótką chwilę po tym. Gdy przygotowywały talerze i sztućce, Kolumbijka zdecydowała się poinformować przyjaciółkę o swoich zamiarach.
- Nie zaśpiewam tej piosenki, nie dam rady.
- Czemu?
- Przez Gerarda. Nie wiem, czy jest sens.
- Zrobisz jak uważasz. - westchnęła wyraźnie zawiedziona.
*
O 3 w nocy samolot z Barcelony wylądował na lotnisku w Łodzi, skąd obie WAG's odjechały do hotelu. Cały dzień spędziły w SPA, a o 18 były w Atlas Arenie. Shakira przygotowywała się za kulisami, gdzie towarzyszyła jej przyjaciółka. Przed samym rozpoczęciem koncertu, Antonella udała się na trybunę VIP, a Shakira miała tym razem przejść na scenę przez tłum ludzi. Wjechała między nich przez platformę z podziemi i kierując się na scenę odśpiewała "Pienso en Ti", myśląc o Gerardzie. Odśpiewała także "Why Wait", "Te Dejo Madrid", "Inevitable", a po tym cover piosenki "Nothing Else Matters", połączonym z utworem, którego wokalistka wprowadziła do setlisty wczoraj. Nieznanym nikomu "La Despedida". Jeszcze wczorajszego wieczoru Shakira zrezygnowała z jej odśpiewania, jednak zmieniła zdanie.
- To dla ciebie, G. - powiedziała, gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki ballady, na której Shakira niejednokrotnie powstrzymywała się od płaczu. Zostało to nagrane.
- To dla ciebie, G. - powiedziała, gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki ballady, na której Shakira niejednokrotnie powstrzymywała się od płaczu. Zostało to nagrane.
Pożegnanie
Nie ma już życia, nie ma
Nie ma już życia, nie ma
Nie ma już deszczu, nie ma
Nie ma już bryzy, nie ma
Nie ma już śmiechu, nie ma
Nie ma już szlochu, nie ma
Nie ma już strachu, nie ma
Nie ma już śpiewu, nie ma
Zabierz mnie, tam gdzie jesteś, zabierz mnie
Zabierz mnie, tam gdzie jesteś, zabierz mnie
Kiedy ktoś odchodzi, ten kto zostaje, cierpi bardziej
Kiedy ktoś odchodzi, ten kto zostaje, cierpi bardziej
Nie ma już nieba, nie ma
Nie ma już wiatru, nie ma
Nie ma już lodu, nie ma
Nie ma już ognia, nie ma
Nie ma już życia, nie ma
Nie ma już życia, nie ma
Nie ma już złości, nie ma
Nie ma już marzenia, nie ma
Zabierz mnie, tam gdzie jesteś, zabierz mnie
Zabierz mnie, tam gdzie jesteś, zabierz mnie
Kiedy ktoś odchodzi, ten kto zostaje, cierpi bardziej
Kiedy ktoś odchodzi, ten kto zostaje, cierpi bardziej
Cierpi bardziej...
Cierpi bardziej...


Smutne :(
OdpowiedzUsuńPique zadźgać łyżkami ;(
Czekam na nn <3
Jaki ten Gerard jest głupi!
OdpowiedzUsuńCHOLERA NO WKURZA MNIE!
Biedna Shaki.. Jak ona go kocha.. ;c ♥
Antonella, taka kochana przyjaciółka < 333 i Leoś taki kochany tatuś < 3333
Czekam na następny < 333
Uwielbiam Cię :3 tak, tak... Wiem, że wiesz :3
Świetny rozdział, chociaż trochę smutny :(
OdpowiedzUsuńAle podoba mi się to, że wplatasz piosenki z tłumaczeniem do rozdziałów, ciekawy pomysł.
Świetny *-* czekam na następny
OdpowiedzUsuńGerard mnie wkurzył ;_; Jaki on jest głupi -.-
OdpowiedzUsuńBiedna Shaki :c
Świetny rozdział jak zawsze z resztą :3
Czekam na nn ;)
Jeju.. Ale mi szkoda Shaki :( Gerad to debil, musi zrozumieć, że Shaki już wie, że ważniejszy dla niej jest on sam, niż kariera -,-
OdpowiedzUsuńOna wyznaje mu miłość, a ten co gada.. Wkurza mnie już!
Ciekawe, jak zareaguje na tę piosenkę.
Czekam na nn <3
szkoda mi Shaki, biedna ;c
OdpowiedzUsuńdawaj nexta <3
kurde ale mnie ten Pique wkurza -.-
OdpowiedzUsuńbiedna Shaki ;c
czekam na next <3
co za Gerard pfffffffffffffffff
OdpowiedzUsuńShaki się teraz stara a on nadal nic ...........
cudowny rozdział <3
OdpowiedzUsuńwrr.. ale mnie Gerard wkurza ;/
czekam na następny :)
CZEMU JESTEM PO STRONIE GERARDA?! JESTEM JAKAŚ RĄBNIĘTA :((((( BYWA EHHHH :(
OdpowiedzUsuńWIESZ, ŻE ZAJEBIŚCIE ,NIE MUSZĘ CI TEGO MÓWIĆ C'NIE?
KOCHAM <3333 LEO JEST ŚWIETNY XD
CZEKAM ^^
rozdział - jak zwykle rewelacja <3 uwielbiam :) Najpierw byłam po stronie Gerarda, ale teraz wydaje się on totalnym debilem i półmózgiem -.- pfff.. Biedna Shakira, tak się stara..oby wszystko było dobrze :(
OdpowiedzUsuńhttp://barcaalways4ever.blogspot.com/ <------------------- nowy rozdział :) zapraszam do komentowania i przeczytania <3
Biedna Shakircia :((
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia wybrałaś do tego rozdziału *o*
Czekam na następny! :*
Pique zachowuje się jak rozpieszczona księżniczka! W sumie po stronie Shaki też jest trochę winy i na początku nie dziwiłam się Gerardowi, że miał dość, ale teraz przesadza... Powinni dojść do jakiegoś kompromisu :)
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny <3 czekam na następny <3
Po zapoznaniu sie z treścią moge stwierdzić, że bardzo fajnie zapowiada sie Twój blog. Będę wpadać. ;>
OdpowiedzUsuńOni jak dotąd byli bardzo szczęśliwą rodziną.
Ona cieszyła się szczęściem przyjaciół powoli zapominając o własnych niepowodzeniach.
On miał wszystko co chciał a przynajmniej tak mu sie wydawało.
Pewnego dnia wszystko sie zmieniło. Oni stracili życie. On i ona natomiast najlepszych przyjaciół, zyskując tym samym malutką pociechę, która sprawi, że na nowo uwierzą w miłość.
Razem z Claudią Gomez serdecznie zapraszamy na prolog naszego nowego opowiadania. W rolach głównych piłkarze Barcelony. Zachęcamy również do reklamowania swoich blogów. W wolnej chwili z pewnością zajrzymy. Pozdrawiamy! ;>
para-siempre-fcb.blogspot.com
O Jezu :O Zrobić z Pique takiego chama :o ale rozdział cudowny <3 I ta piosenka :')
OdpowiedzUsuń